
Koniec lutego w Osadzie Krasne
Szukałam zdjęć, żeby pokazać Wam Osadę Krasne latem, a trafiłam na kadry z 21 lutego. Zupełnie o nich zapomniałam. I zupełnie zapomniałam, jak bardzo pod koniec lutego zmienia się tu światło.
Dlaczego piszemy?
Bo wierzymy, że świat potrzebuje dziś więcej prawdy. Tych prostych, ciepłych historii, które nie krzyczą, nie ścigają lajków, nie próbują niczego sprzedać – tylko są. Takie, które przypominają, że życie może być spokojne, dobre, uważne i … proste.
Na blogu Osady Krasne opowiadamy o codzienności w miejscu, które nie chce być „resortem” ani „atrakcją”. Jesteśmy tu z ziemią, z końmi, z deszczem i z błotem. Z dziećmi, które uczą się świata przez dotyk kory i śmiech przy ognisku. Z ciszą, której nie trzeba wyjaśniać.
To przestrzeń dla tych, którzy szukają oddechu. Którzy chcą wrócić do siebie. Dla tych, którzy wciąż wierzą, że prawdziwe piękno nie potrzebuje filtra.

Szukałam zdjęć, żeby pokazać Wam Osadę Krasne latem, a trafiłam na kadry z 21 lutego. Zupełnie o nich zapomniałam. I zupełnie zapomniałam, jak bardzo pod koniec lutego zmienia się tu światło.

10 lutego 2026 przywitał nas czymś pomiędzy. Śnieg zniknął, ale wiosna jeszcze się nie zaczęła. Temperatura zrobiła się łagodniejsza, jednak poranek był wilgotny i cichy.

Szukałam zdjęć, żeby pokazać Wam Osadę Krasne latem, a trafiłam na kadry z 21 lutego. Zupełnie o nich zapomniałam. I zupełnie zapomniałam, jak bardzo pod koniec lutego zmienia się tu światło.

10 lutego 2026 przywitał nas czymś pomiędzy. Śnieg zniknął, ale wiosna jeszcze się nie zaczęła. Temperatura zrobiła się łagodniejsza, jednak poranek był wilgotny i cichy.

Skoro Osada fotografami stoi — umówmy się, wielu z Was tu zagląda z aparatem w ręku — pomyślałam, że warto ten fotograficzny ogień trochę wspólnie podsycać.

Nie zapowiadało się … Poranek był rześki i łagodny. Słońce przebiło się przez chmury tylko na moment, jakby nieśmiało. Potem zniknęło, a niebo zrobiło się mleczne i bez wyrazu. Taki dzień, który nie obiecuje ani niczego wielkiego, ani niczego groźnego.

Może to Was zaskoczyć, ale te zdjęcia zrobiłam w naszej Osadzie Krasne. Trzymam je w specjalnej szufladce z podpisem „Wyjątkowe”. Jedynie natura i aparat, bez filtra. Dowód na to, że przyroda maluje najpiękniejsze obrazy. I ten kolor zielony… człowiek czuje się szczęśliwszy od samego patrzenia.

13 grudnia 2025 miejscem idealnym na fotospacer była nasza Osada Krasne. Tego dnia przywitała mnie jasnym, zimowym dniem i wyraźnymi konturami krajobrazu. Mróz podkreślał struktury, a światło wydobywało detale, które łatwo umykają w innych porach roku. Fotografowałam to, co było — dokładnie takie, jakie się pojawiło.

Jeśli szukasz idealnego miejsca na fotospacer w górach, plener fotograficzny albo spokojną trasę na zdjęcia w naturze, okolice Kowar Górnych i Podgórza to jedno z tych miejsc, które zachwycają o każdej porze roku. Ten fotospacer odbyłyśmy wspólnie z Karoliną Pędlowską — w poszukiwaniu światła, spokoju i kadrów, które wyglądają jak z górskiej pocztówki.